niedziela, 20 maja 2018

limitowana kolekcja Bell - blogmaj 3

Witajcie,
Jak mnie czytacie czy oglądacie, to wiecie, że jestem miłośniczką zakupów kosmetycznych w Biedronce, ale nie o tym dzisiaj będzie mowa. Chodzi tutaj o limitowaną kolekcję Let’s Talk About Trend firmy Bell. Z kilkoma kosmetykami zapoznałam się niemal natychmiast, kiedy tylko się pojawiły, co pokazałam Wam na instagramie. Jednak nie kupiłam wszystkich kosmetyków, a jedynie część. Oczywiście, te które kupiłam dla siebie powędrują do Was, jako nagroda w zbliżającym się konkursie.
Jednak na spotkaniu blogerek w Rybniku otrzymałam całą kolekcję do testowania i właśnie dzisiaj, chciałam ją Wam zaprezentować.

Tak oto prezentuje się cała kolekcja:


W skład kolekcji wchodzą produkty do makijażu twarzy, ust i oczywiście paznokci.

Zacznijmy właśnie od produktów do paznokci. Mamy tutaj aż 5 produktów, przeznaczony do paznokci.

A są to:
Shiny top coat, który ma za zadanie nadać blasku paznokciom i rzeczywiście to robi. Po jego użyciu paznokcie prezentują się pięknie, wyglądają na zadbane. Można go używać również na paznokcie, niekoniecznie na lakier kolorowy. Łatwo rozprowadza się na paznokciach, ma rzadką konsystencję. Pachnie typowo jak top coat.


Drugi produkt to Express Nail Dry skraca czas wysychania lakieru. Dodatkowo zabezpiecza lakier przed odpryskami oraz blaknięciem. Dodaje również blasku paznokciom. Produkt jest przezroczysty, łatwo rozprowadza się na paznokciach, pachnie typowo jak produkty tego typu.


Kolejnym, już trzecie produktem do paznokci jest serum do paznokci, z wyciągiem z pestek brzoskwiń i powiem Wam rzeczywiście pachnie jak brzoskwinie. Jego konsystencja jest gęstsza, nadaje paznokciom delikatnie mleczno pomarańczowy odcień. Po jego nałożeniu paznokcie prezentują się ładnie, wyglądają na zadbane. Warto spróbować tego produktu.


A teraz przyszła pora, aby zadbać o skórki. Pierwszy z produktów to dwufazowa oliwka do skórek. Koniecznie musicie ją powąchać, dla mnie pachnie jak truskawki :-). Oliwkę aplikuje się za pomocą pędzelka, co jest bardzo wygodne. Możemy oliwkę wmasować w skórki i zaczekać aż sobie wchłonie i zadba o nasze wysuszone skóreczki. 


Kolejny produkt, to peeling do paznokci i skórek. Powiem Wam szczerze, że pierwszy raz używałam takiego produktu i podeszłam do niego z dystansem, ponieważ zawiera on naturalne drobinki peelingujące i trochę się przestraszyłam, że może być dla płytek paznokci niebezpieczny. Całe szczęście pozytywnie się zaskoczyłam, ponieważ działa on niezwykle delikatnie i jego używanie to sama przyjemność. Pachnie również truskawkowo.


Przejdźmy teraz do ust, a właściwie do  pomadek LIQUID METAL LIPSTICK.
Jak nazwa wskazuje pomadki powinny dawać metaliczne wykończenie, jednak nie do końca się z tym zgadzam, oczywiście mają liczne drobinki w sobie, jednak efekt ten jest delikatny, co jednak nie zmienia ich uroku, jak dla mnie w sam raz, ponieważ nie lubię tak bardzo metalicznego efektu który widoczny jest na ustach z 20 metrów. Jeśli tak jak ja, lubicie delikatniejszy efekt to te pomadki będą dla Was idealne. Co mnie bardzo zaskoczyło, to nawilżenie jakie pomadki pozostawiają na ustach, musicie koniecznie spróbować.


Cała seria składa się z czterech kolorów: 
01 don't stop
02 love my lips
03 just because
04 look so fine

Przyszła pora, aby przedstawić Wam produkty przeznaczone do makijażu twarzy.


Zacznijmy od produktu, którego najczęściej używam. A jest to puder:


Jest to puder bananowy, o czym możecie się przekonać jak tylko otworzycie opakowanie, pachnie przepięknie.


Jest to puder prasowany, ma jeden uniwersalny kolor 01. Daje nam matowe wykończenie. Nie wpływa na kolor podkładu. Aplikacja pędzelkiem jest przyjemna, nie osypuje się. Opakowanie ma solidne zamknięcie, nawet przy intensywnym otwieraniu i zamykaniu doskonale spełnia swoje zadanie. Idealnie nadaje się do torebki, możemy zawsze mieć go przy sobie i w razie potrzeby poprawić tu i tam.

Kolejne dwa produkty to róże do policzków. Przyznam się tutaj bez bicia, że rzadko używam tego typu produkty, ponieważ brakuje mi wprawy przy ich aplikacji. Róże dobrze się aplikuje, nie osypują się, dobrze rozprowadzają się na kościach policzkowych, nie zostawiają plam.

W kolekcji znajdują się dwa róże:
róż nr 01


róż nr 02


Na pewno każda dziewczyna dobierze coś dla siebie.
Ostatnim kosmetykiem jest korektor pod oczy, specjalnie zostawiłam go na sam koniec, ponieważ powiem Wam szczerze, że najbardziej z tych wszystkich kosmetyków zaskoczył mnie swoim działaniem. 


Jako że od wieków mam problem z cieniami pod oczami, z którymi nie poradził sobie jeszcze żaden krem, a korektory radziły sobie różnie, raz lepiej raz gorzej.
To ten korektor bardzo dobrze się sprawdził, wręcz zaskoczył mnie swoim działaniem. Ma typowy aplikator i żółtawy odcień. Dobrze się rozprowadza, jednak nie wolno przesadzić z ilością, w jego wypadku wystarczy na prawdę odrobina, co jest jego plusem, ponieważ jest on wydajny. Jeśli macie problem z cieniami pod oczami, to polecam Wam spróbować, jak za taką cenę produkt jest świetny.

To już wszystkie cudeńka, które wchodzą w serię  Let’s Talk About Trend firmy Bell
Podsumowując, jeśli macie dostęp do tej serii, a zapewne macie, to polecam Wam wypróbować te kosmetyki, są przyjemne w użyciu, spełniają swoje zadania i dodatkowo są tanie. 
Dziękuję sponsorowi Bell za możliwość zapoznania się z kolekcją.
Jednocześnie informuję, że opinia na temat produktów jest tylko i wyłącznie moją opinią.  
 

czwartek, 3 maja 2018

promocyjne zakupy z Rossmana - blogmaj 2

Witajcie
Czas tak szybko płynie, że nie sposób go ogarnąć i nawet nie wiem kiedy, ale minęła promocja w Rossmannie na kosmetyki kolorowe. Oczywiście całe moje zakupy czyli dwa podejścia online, mogliście śledzić na instagramie, ale dla tych, którzy nie używają tej aplikacji postanowiłam zrobić podsumowanie zakupów tutaj na blogu. Same ocenicie czy zakupy były duże czy małe.

Zapraszam do oglądania.

Jak to na mnie przystało zaczniemy od zakupów lakierowych:
 - lakiery hybrydowe od eveline


Przygarnęłam kolorki, od lewej: pink shimmer 302, violet lady 304, pink doll 309.

Kolejne lakiery, tym razem tradycyjne, trochę sprawdzone, trochę polubione, postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę.

Lakiery Miss Sporty:


Od lewej: 7315, 7282, 8013.

Kolejna, już ostatnia porcja lakierów. Tym razem to nowość. Lakiery firmy AA :-).
Sporo się ich nazbierało.


A tutaj ustawione w tej samej kolejności, ale na stojąco, abyście mogli zapoznać się z numerkami.


Kolejna porcja kosmetyków to cienie do powiek. Powiem Wam szczerze, że ostatnio bierze mnie coraz bardziej na makijaż oczu. 

Zacznijmy od pojedynczych cieni:


Zacznijmy od cieni matowych: ten jasny w dolnym rzędzie to: 125 NUDE, matowy u góry to: 123 CHOCOLATE, jasny to 109 STAR, brązik z góry to: 113 CLASSY, i fiolecik: 104 DREAMY :-).

Kolejne cienie to już paletki. Pierwsza z nich to paletka Eveline NUDE. Powiem Wam, że czaiłam się na nią odkąd tylko ją zobaczyłam i wiedziałam, że będę na nią polować, jak tylko będzie w promocji, a więc dołączyła do mojej kolekcji.



Czyż nie jest przepiękna ?

Kolejna paletka to również nowość, tym razem firmy Lovely. 




Tak naprawdę to chciałam inną tej firmy, jednak nie udało mi się jej zdobyć, więc postanowiłam wypróbować tę. Kolorki prezentują się ładnie, samo pudełeczko jest urocze. Zobaczymy jak się sprawdzi.

Ostatnia już paletka to kompleksowa paletka do makijażu oka, a mianowicie w jej skład wchodzą: baza, cienie, rozświetlacze, żelowy eyeliner. Cóż więcej trzeba, jedynie zabrakło tutaj moim zdaniem, miniaturowej maskary.

Przedostatnią grupą produktów są tusze do rzęs. Ostatnimi czasy tusze zużywam namiętnie, mam kilka swoich ulubieńców, jednak ciągle szukam swojego ideału. Ostatnio zawiodłam się bardzo na tuszu z Avon, dwa tygodnie używania, a zachował się jak nie jeden tusz otwarty 3 miesiące :-(.



Postanowiłam więc, wypróbować coś nowego, korzystając z promocji.


Do koszyczka wpadł tusz z miss sporty, lovely oraz AA :-). Ciekawa jestem jak się sprawdzą. 
Obecnie rozpoczęłam testy nowego tuszu, więc na recenzję musicie jeszcze poczekać.

I tak po kolei dotarliśmy do ust. I tutaj znowu się powtórzę, ale mam jakąś fazę na produkty do ust. Aż dziwne, bo kiedyś wręcz zmuszałam się nawet do pomadki ochronnej, a teraz no cóż, jakoś mnie bierze na ładne usteczka :-).

Do mojej kolekcji wpadły: 


Od lewej: candy pink nr 42, pink nr 32, metaliczna pomadka nr 2, 701 nude rose, 101 my soft pink oraz Shy One.

A jak Wasze promocyjne zakupy, udały się ?

wtorek, 1 maja 2018

neonowa kolekcja lakierów My Secret :-) - blogmaj 1

Witajcie,
Przychodzę dzisiaj do Was z postem typowo lakierowym, jak to na mój blog przystało :-).
Jeśli dobrze kojarzę w zeszłym roku weszła neonowa kolekcja lakierów marki My Secret, które znajdziecie w Drogerii Natura. Nie wiem czy są one jeszcze dostępne stacjonarnie, jednak widziałam je jeszcze w sprzedaży online, gdzie jestem częstym gościem ;-).

Cała kolekcja lakierów składa się z 5 kolorów i są one naprawdę neonowe. Chciałabym Wam dzisiaj je pokazać nieco bliżej, chociaż mieliście już okazję zobaczyć niektóre z nich na moich paznokciach.

Cała kolekcja prezentuje się następująco:


Pierwszy z lakierów to typowa żarówiasta żółć, jest naprawdę rażąco żółty :-).



Kolejny kolor to kolor pomarańczowy, jednak moim zdaniem jest to nieco rozbielona pomarańczka lub jak kto woli chłodny odcień pomarańczu.





Kolor numer trzy nie jest dla mnie kolorem jednoznacznym. Niby jest to kolor pomarańczowy jednak zaliczyłabym go do grupy ciepłych pomarańczy i nie do końca udaje mi się go określić.



Przedostatni kolor to jasny neonowy róż.



Ostatni kolor również nie daje się jednoznacznie określić, z jednej strony róż, z drugiej fiolet :-).
Ale chyba ostatecznie postawię na fuksję.




Co do nazw kolorów, to nie do końca się z nimi zgadzam, dla mnie są trochę nie trafione, ale przecież nie nazwa świadczy o tym, czy lakier jest dobry.

Ogólnie jestem z nich bardzo zadowolona, chociaż dla zadowalającego mnie efektu niekiedy potrzebne są trzy warstwy, to jednak uważam je za całkiem dobre i polecam, szczególnie jeśli można je zdobyć na promocji :-).

Tak oto prezentuje się cała neonowa kolekcja lakierów My Secret. 
Znacie te lakiery ? Jak się u Was sprawują ?
Wybierzecie któryś z kolorów dla siebie na wiosenne i letnie słoneczne mani ?